Historia

„Małą Księżniczkę” napisał tata Ziemka. Schowana w szufladzie przeleżała ponad 6 lat. Wtedy jeszcze nikt nawet nie przypuszczał , że historia Małej złotowłosej dziewczynki i podróżnika w pewnym sensie wydarzy się naprawdę.

10 lipca 2009 roku Ziemek wyruszył w podróż wzdłuż polskiej  linii brzegowej morza bałtyckiego. Wyprawę nazwał: „Boso przez plaże”. Przeszedł boso ponad 500 km w 24 dni. Do granicy z Rosją dotarł w dniu swoich 33. urodzin (6 września). Swoją podróż relacjonował na blogu oraz na platformie blip.pl, każdego dnia pisząc relacje i zamieszczając  zdjęcia, tak aby internauci mogli na bieżąco śledzić jego przygody. 18 sierpnia 2009 roku pojawił się 30 sekundowy reportaż w Teleexpresie, po którym zdobył popularność na całą Polskę.


Podróżnik w „Małej Księżniczce” trafił na pustynię w drodze zakładu z kolegami. Ziemek natomiast wyruszył, gdyż chciał zrealizować pomysł interaktywnych relacji z podróży oraz odreagować po siedmiu latach pracy jako menadżer w dwóch dużych sieciach handlowych. Zadanie było takie: przejść boso całe wybrzeże Bałtyku, relacjonować wszystko każdego dnia oraz zrobić zdjęcia całej linii brzegowej. Wyruszając 10 lipca 2009 roku nie wiedział, że spotka swoją Małą Księżniczkę, podobnie jak podróżnik w opowiadaniu taty.


Jednak 13. dzień podróży (26 sierpnia 2009 roku) okazał się dla Ziemka szczęśliwie pechowy – zepsuta wtyczka do laptopa oraz zakaz wejścia na poligon w Wicku Morskim. I tu Kasia przyszła mu z pomocą. Obserwując Ziemka na platformie komunikacyjnej blip.pl, na której również była relacjonowana wyprawa, Kasia od razu pomyślała – potrzebuje pomocy!!! Ziemek wsiadł w autobus i pojechał z Jarosławca (przez Sławno) do Słupska, gdzie na dworcu czekała na niego Kasia.


Od tej pory Kasia stała się duchową przewodniczką Ziemka. W Słupsku Kasia zaprowadziła go do sklepu po nowy zasilacz, a następnie poszli na wspaniałą herbatę, do najlepszej herbaciarni w Słupsku w Spichlerzu Richtera. Później Kasia zabrała go na wycieczkę do znanej na całym pomorzu Doliny Charlotty. Na koniec dnia pojechali do Ustki na pyszne naleśniki. Następnego dnia Kasia wraz z ekipą z pracy – dziennikarzem i fotografem z regionalnego Dziennika Głosu Pomorza, przyjechali aby nakręcić o Ziemku reportaż. Następnego dnia Ziemek pojawił się na pierwszej stronie!


Tego samego dnia Kasia na swoim blogu napisała: „było to (nie)oczekiwane spotkanie„. Wieczorem, po dotarciu na nocleg, Ziemek chcąc podziękować Kasi za okazaną pomoc, przeczytał jej pierwszy rozdziała Małej Księżniczki. Od tamtego dnia bajka towarzyszyła im każdego wieczoru, aż do zakończenia wyprawy.


Ziemek również musiał nauczyć się chodzić po piasku. Maszerował przecież zupełnie boso, a piasek na całym odcinku linii brzegowej nie zawsze był dla niego łaskawy. Podróżnik w opowieści o „Małej Księżniczce” również uczył się chodzić po piasku – Księżniczka uczyła go tak: „Trzeba tylko  pamiętać,  że piasek  oddycha  słońcem, a stopy trzeba  stawiać,  gdy  zamyka  buzię,  bo inaczej  się  zapadniesz.”


Gdy Ziemek dotarł do Łeby, a było to 28 sierpnia 2009 roku, następnego dnia rano dostał telefon. Zadzwoniła Kasia mówiąc: „Nie ruszaj się nigdzie, za 2 godziny będę u Ciebie!” Łeba była ostatnim miejscem na trasie, gdzie Ziemek i Kasia mogli się spotkać. Musieli się rozstać, ale tylko do zakończenia wyprawy. Na zdjęciu ostatnie pożegnanie przed dalszą wędrówką. W „Małej Księżniczce” podróżnik również żegna się z Małą Księżniczką, która przez cały czas jego pobytu na pustyni była jego przewodniczką.


Wróćmy jeszcze do dnia 26 sierpnia 2009 roku. Będąc w Dolinie Charlotty Ziemek dokonał wpisu do pamiątkowej księgi gości. Gdy publikował to zdjęcie w relacjach z minionego dnia, w opisie napisał: „Dopiero teraz na karku widzę jaki jestem opalony! Wyglądam jakbym kościelne papiery podpisywał he„.
28 sierpnia 2010 roku, po roku od tego wydarzenia, Ziemek i Kasia byli już szczęśliwym małżeństwem.  Historia niesamowita, pełna niezwykłości i szczęśliwego zakończenia. Zdjęcie po prawej – Ziemek podpisuje „kościelne papiery”, tym razem prawdziwe.


28 sierpnia o godzinie 15.00 Ziemek i Kasia wzięli ślub. Data ślubu była tak zaplanowana, aby była rocznicą ich poznania z 26 sierpnia 2009 roku. Rok nie był dla nich łatwy – przygotowania do ślubu, wydanie Małej Księżniczki oraz ciągłe dojazdy Ziemka do Słupska co 2-3 tygodnie. Zamiast kwiatów poprosili Gości, aby każdy przyniósł pięknie zapakowany egzemplarz Małej Księżniczki. Wszystkie one zostały oddane do zaprzyjaźnionej parafii Kasi, aby trafić do dzieci na prezenty na Boże Narodzenia.


Ta historia jest dowodem na to, że w obecnym zmaterializowanym i zaganianym  świecie, nie należy rezygnować z marzeń. Mała Księżniczka była obecna z nami od samego początku, dlatego postanowiliśmy, że ta cudowna pełna wartości opowieść powinna ujrzeć światło dzienne. Mamy nadzieję, że każdy odkryje w niej wartości, których tak bardzo brakuje w naszym obecnym świecie.

Ziemek & Kasia

Comments are closed.